Gościmy

Odwiedza nas 4 gości oraz 0 użytkowników.

Licznik odwiedzin

85272
TodayToday73
All_DaysAll_Days85272

Logowanie

Juliusz Roger (1819-1865)

Urodził się w Niederstotzingen koło Ulm w Niemczech w 1819 roku. Po ukończeniu gimnazjum w Augsburgu w 1839 roku rozpoczął studia filozoficzne w mochachijskim uniwersytecie. Wkrótce przeniósł się na wydział medycyny uniwersytetu w Tybindze. Ukończył go doktoratem. Myślał o karierze naukowej. Jednak los inaczej pokierował jego życiem.

Od 1847 roku ludność Śląska dziesiątkował tyfus głodowy. Wiktor I, ówczesny książę raciborski, w obawie przed wyludnieniem swojego majątku, sprowadził do Rud młodego lekarza dr. Juliusza Rogera. Nie przypuszczał, że resztę swojego życia zwiąże z tym właśnie miejscem. Objął funkcję lekarza (Królewskiego Radcy Sanitarnego, jak wtedy nazywano tę funkcję) w rozległej, liczącej ponad 33 tys. ha posiadłości raciborskiego herzoga.Dewizą jego pracy lekarskiej były słowa: leczyć ludzi i pomagać im jako lekarz i człowiek. Stan zdrowia miejscowej ludności nie był dobry. Dlatego J. Roger zaczął swoją pracę od budowy szpitali. Jako pierwszy powstał w Rudach w latach 1858 - 1861. Jego fundatorem była książęca para Amelia i Wiktor Maurycy. Na pamiątkę po zmarłym ojcu Amelii otrzymał on imię "Zakład św. Karola". Dla pracowników majątku księcia leczenie było darmowe, inni płacili symboliczne kwoty. Opiekę medyczną sprawowali kolejni lekarze rudzkiego majątku. Warto dodać, iż Juliusz Roger rozbudował także szpital klasztorny w Pilchowicach oraz opiekował się sierocińcem w Lyskach koło Rybnika. W samym Rybniku rozpoczął budowę dużego szpitala dla kobiet, której zakończenia nie doczekał.Julisz Roger, w pamięci miszkańców Górnego Śląska, pozostanie także jako zbieracz pieśni ludowych, które już wtedy odchodziły w niepamięć. Początkowo, nie znając języka polskiego i śląskiej gwary, pomagała mu jedna z służących. Później na tyle opanował język, iż samodzielnie zbierał śląskie piosenki i ludowe przyśpiewki. Zapisywał to, co śpiewały kobiety w czasie pracy, rodzinnych urczystości i podczas różnych obrzędów. Drukiem wydał je w 1863 roku. Zbiór pieśni nosi tytuł "Pieśni Ludu Polskiego w Górnym Szląsku". Zawiera 546 pieśni, z których 294 posiada melodie. Całość podzielona jest na 18 działów tematycznych, zawierających m.in. pieśni pasterskie i rolnicze, cygańskie, ballady, żartobliwe, kolędowe itp. Dwa lata po polskim wydaniu zbiór pieśni ukazał się w języku niemieckim pt. "Ruda. Polnische Volkslieder der Oberschlesier".Juliusz Roger zmarł nagle 7 stycznia 1865 roku w czasie polowania w lasach koło Rachowic. Miał 46 lat. Pochowany został na rudzkim cmentarzu. Nad jego mogiłą wznosi się krzyż, którego fundatorem był książę Wiktor I. W rachowickim lesie, gdzie zmarł Roger, postawiono krzyż, który wznosi się na dużym, wykutym w kamieniu, sercu.Działalność takich ludzi jak rudzki lekarz Juliusz Roger przyczyniała się do prawdziwego pojednania śląskiej mozaiki ludnościowej. Był Niemcem, który jako lekarz całym sercem dbał o pracowników majątku rudzkiego, w większości polskiego pochodzenia, a jako człowiek zamiłowany w śląskiej ziemi, zbierał pieśni i ludowe przyśpiewki. Pamięć o dobrym doktorze wśród miejscowej ludności trwała przez pokolenia. Obecnie w jego szpitaliku mieści się dyrekcja rudzkiego kompleksu parkowego, a w Rybniku dużym powodzeniem cieszy się miejscowe piwo Roger, nazwane na cześć rudzkiego lekarza.

Koniec szkoły za

213 dni Time's Up

Wiadomości

Onet Wiadomości

  • "GW": syn Mariusza Kamińskiego dostał dzięki NBP posadę w Banku Światowym
    29-letni Kacper Kamiński, syn Koordynatora Służb Specjalnych Mariusza Kamińskiego dzięki Narodowemu Bankowi Polskiemu otrzymał posadę w Banku Światowym. Sytuacja miała miejsce w lipcu 2018 roku - informuje "Gazeta Wyborcza".
  • Trwa przesłuchanie Leszka Czarneckiego w katowickiej prokuraturze
    Już ponad dziesięć godzin trwa przesłuchanie Leszka Czarneckiego w katowickiej prokuraturze. Miliarder nagrał byłego szefa KNF Marka Chrzanowskiego i utrzymuje, że ten złożył mu propozycję korupcyjną. Za przychylność dla banków Czarneckiego, były szef KNF miał chcieć 40 milionów złotych. O aferze jako pierwsza napisała "Gazeta Wyborcza".
  • Leszczyńska o aferze KNF: sprawa jest niezwykle poważna
    Izabela Leszczyna była gościem programu "Tomasz Lis.". Była wiceminister finansów wypowiedziała się na temat afery KNF. - Sprawa jest niezwykle poważna. PiS wychodzi i bezrefleksyjnie powtarza, że poprawka pozwalająca na przejmowanie banków wynika z prawa europejskiego. Oświadczam, że nie wynika. Wręcz przeciwnie, idzie wspak do dyrektywy "resolution" - mówiła Leszczyna. - Ta dyrektywa mówi jasno, KNF nadzoruje bank tak długo, jak on jest w stanie sam funkcjonować. Nawet jeśli tam jest problem, to można wysłać kuratora, a nie znajomego "królika" do rady nadzorczej. Jest cały szereg narzędzi, które ma KNF i nie ma tam przejęcia jednego banku przez drugi. W dyrektywie jest jasno powiedziane, że jeśli bank ma problemy, to KNF zawiadamia Bankowy Fundusz Gwarancyjny - dodała.